cutty.dev devlog #9 — launch ready, zielone światło
T-2 minęło. Dziś nie ma nowych funkcji — jest finalny przegląd i jedna decyzja: lecimy. ProductHunt zaplanowany, produkcja przeklikana znak po znaku.
ProductHunt — zaplanowany, nie improwizowany
- Post ustawiony na 3 czerwca, 09:01 czasu pacyficznego (18:01 u nas) — pełna doba w rankingu dnia.
- Tagline, opis, pierwszy komentarz i 8 zrzutów (jasny i ciemny motyw, po angielsku) — gotowe wcześniej, nie pisane na kolanie w dniu startu.
- Bootstrapped, zero VC. Zaznaczam to wprost, bo to część historii: jeden człowiek, własny serwer w UE.
Produkcja — przeklikana znak po znaku
- Tworzenie linku → 3-znakowy slug → przekierowanie. Działa.
- Kod QR w PNG i SVG. Działa.
- Statystyki tylko dla właściciela — anonimowy link nie wystawia cudzych danych. Działa.
- Brak CAPTCHy przy tworzeniu — pierwszy link bez tarcia, dokładnie tak, jak obiecuję.
- Logowanie Google sprawdzone na żywym flow — dochodzi do ekranu Google bez błędu konfiguracji.
Dzień startu
- 17:56 — ostatni rzut oka, czy strona wstaje.
- 18:01 — ProductHunt rusza sam.
- Potem: LinkedIn, grupy i siedzenie na komentarzach. Jedyne, czego nie da się (i nie powinno się) automatyzować — launch żyje rozmową, nie botem.
Po tygodniach wieczorów cutty.dev jest gotowy. Reszta to już ludzie. Do zobaczenia 3 czerwca.