cutty devlog #6 — wszystkie 12 języków i co się okazało po drodze
Wczoraj wieczorem cutty.dev miał dwa języki. Dziś nad ranem ma dwanaście. Po drodze sporo się okazało.
Co dziś weszło
- Dwanaście języków z automatyką — strona dopasowuje się do kraju z którego ktoś wchodzi. Niemiec dostanie niemiecką wersję, Hiszpan hiszpańską, Arab arabską (z mirrorowanym układem od prawej do lewej). Tłumaczenia generuje lokalny model AI na moim drugim serwerze — żadnych zewnętrznych API, żadnych miesięcznych opłat.
- Karta po stworzeniu krótkiego linka — wcześniej dostawałeś po prostu krótki adres. Teraz pojawia się ładny kafelek z kodem QR (z naszym logo w środku), przyciskiem do kopiowania, podsumowaniem ustawień (hasło? data wygaśnięcia? limit kliknięć?) i propozycją założenia darmowego konta.
- Opcje zaawansowane od pierwszego klika — bez logowania można od razu ustawić własną końcówkę, hasło, datę wygaśnięcia, limit kliknięć. Wszystko jednym formularzem.
- Usuwanie konta jednym kliknięciem — zgodnie z RODO. Klikasz, sesja znika, twoje linki przestają działać (ale ich końcówki nigdy nie wracają do puli — żeby ktoś inny ich nie zajął).
- Ostrzeżenie o wyciekłych hasłach — gdy ustawiasz hasło na linku, sprawdzamy je w bazie publicznych wycieków danych (HaveIBeenPwned, anonimowo). Jeśli było wcześniej skompromitowane — informujemy, ale nie blokujemy.
- Blog — pod cutty.dev/blog. Na razie jeden powitalny post. Kolejne — gdy będzie o czym pisać.
Co się okazało po drodze
Małe rzeczy które urosły:
- Cztery wersje cennika napisane od zera. Pierwsza obiecywała „darmowe na zawsze” — zbyt odważnie. Druga była zbyt techniczna. Trzecia z konkretnymi cenami w przyszłości — których nie wiem. Czwarta po prostu mówi: teraz darmowe, kiedyś coś może być płatne, jeszcze nie wiem co.
- Polityka prywatności i regulamin przerobione żeby nie ujawniać kim są nasi dostawcy infrastruktury. Nie z paranoi — z bezpieczeństwa.
- Cztery posty na bloga napisane, zaakceptowane przeze mnie, opublikowane, a potem usunięte — bo brzmiały zbyt agresywnie wobec konkurencji i mogły nieść ryzyko prawne. Lekcja: drobne porównania z markowymi serwisami to mina. Nawet jeśli prawda.
- Logo w czytniku ekranu czytało się „cuy.dev” zamiast „cutty.dev”. Drobny atrybut HTML naprawił.
Co dalej
Czekam aż tłumaczenia dojdą do końca — na razie połowa języków gotowa, druga połowa się tłumaczy. Potem polerowanie wersji arabskiej (układ od prawej do lewej wymaga konkretnego sprawdzenia w przeglądarce). Potem decyzja kiedy pójdzie publicznie ogłoszenie.
cutty.dev jest gotowa. Ja jeszcze nie zdecydowałem kiedy „launch”.